Recenzja Książki Danielle Steel "Anioł Johnny "

Hejo Siemano.!

Długo mnie tu nie było ale postaram się wrócić i regularnie wstawiać posty ale nic nie obiecuje.

Dzisiejszy post będzie o książce Danielle Steel "Anioł Johnny ".
Danielle Steel, właściwie Danielle Fernande Dominique Schuelein-Steel ur. 14 sierpnia 1947 w San Francisco w Kalifornii  powieściopisarka amerykańska, popularna autorka kilkudziesięciu książek z gatunku literatury dla kobiet, z których duża część doczekała się adaptacji filmowych. Wydała też własne wiersze miłosne.

Ta książka mnie poruszyła. 



Opowiada o Siedemnastoletnim Johnny, duma i serce matki, ginie w tragicznym wypadku. Wkrótce jednak okazuje się, że nie odchodzi na zawsze. Kiedy jego bliscy przeżywają trudne chwile, jak anioł stróż przychodzi, by na nowo obudzić w nich chęć życia. Ukazuje się tylko matce i bratu, który w wyniku wypadku samochodowym pijanego ojca - zamknął się w swoim świecie i przestał mówić.Ojciec po wypadku oraz po śmierci drugiego syna dzień w dzień upaja się do nieprzytomności alkoholem. Nie liczą się dla niego ani żona, ani synek ani dorastająca córka Charlotte, która potrzebuje ojczynej miłości.Na domiar złego ludzie zaczynają głośno mówić, że Alice po tragicznej śmierci syna ma coś z głową bo mówi sama do siebie...

Wydawałoby się , że rodzina rozpadnie się po śmierci Johnego ale to właśnie on ukazując się po śmierci jak anioł powoli sprowadza losy na właściwe tory...

Ta książka mnie niesamowicie poruszyła. Autorka przekazuje jak w jednej chwili może się zmienić życie, powieść porusza także temat uzależnienia od alkoholu. Jak uzależniony człowiek próbuje walczyć z nałogiem,ale często brak mu silnej woli. Zaczynam cenić autorkę, ponieważ jej książki nie są naiwnymi czytadłami tylko pomysły czerpie właśnie z życia. Anioł Johnny to poruszająca opowieść, pokazująca, że nadzieja jest płomieniem, który zawsze chce płonąć nawet jeśli jest zgaszony. Może właśnie za rozwiązaniem wszystkich problemów stoją Ci co odeszli i z zaświatów czuwają, aby wszystko się ułożyło. Ja w to wierzę.

Gorąco polecam tę książkę. Warto się zastanowić jak będą pamiętać nas ludzie, kiedy odejdziemy...
To historia, która uczy, byśmy kochali ludzi, bo przecież - jak mówi poeta - tak szybko odchodzą.

Popularne posty