czwartek, 19 listopada 2015

Ciąg dalszy ..:)

Rzuciłam się na niego ale nie zauważyłam, że trzyma on w reku nóż i ostrze wbiło mi się w ramie.A Marcin specjalnie pociągną nóż do dołu. Krzyknęłam i  osunełąm się na podłogę doczołgałam się do Aśki i tylko usłyszałam jak Mateusz woła chłopaków . Chłopaki wpadli do przedpokoju i zaczęli go na początku grzecznie prosić, żeby wypier**la. Ale to nie pomogło wiec użyli siły i zaczeli się bić z Marciem i jego kolegami wpier**lili im ale sami też nieźle oberwali .Na koniec Marcin jeszcze do mnie podszedł i tak mnie skopał po żebrach że miała je okropnie poobijane. Po tym jak chłopcy wygonili Marcina i jego kolegów  chcieli zawieść mnie i Aśkę do szpitala ale my się nie zgodziłyśmy poprosiłam Mateusza żeby przyniósł mi apteczkę z łazienki z szafki pod zlewem .Mateusz przyniósł mi apteczkę i owinęłam swoją rękę na szybkiego bandażem i zaczęłam zszywać nogę Aśce jak skończyłam zszywać jej nogę to Olek zabrał ja do salonu żeby się mogła położyć i chłopcy poszli z nią do salonu a ja z szyciem swojej rany przeniosłam się przed lustro i jak kończyłam zakładać sobie opatrunek to w drzwiach stanęła Anka dziewczyna Fabiana popatrzyła się krzywo i pyta 
-A Tobie ofiaro co się stało.?-zapytała drwiącym głosem.
-Nie Twój interes.-odpowiedziałam wstałam sprzątnęłam  przed lustrem usłyszałam jak Anka zaczyna na mnie siadać i stwierdziłam, że nie mam ani ochoty się z nią kłócić ani jej oglądać. Poszłam do pokoju zamknęłam drzwi  oparłam się o nie i osunęłam się na ziemie po policzkach spływały mi łzy zaczęłam się zastanawiać, czy jako 17-nastoletnia osoba nie ma za dużo problemów  czemu rodzice  mnie bili zmuszali do życia w takich warunkach a później mnie oddali. I o wielu innych sprawach które robiły mi mętlik w głowie. Ale wiedziałam,że Fabianowi mogę powiedzieć wszystko  a on mi zawsze pomoże on jako jedyny walczył o moje lepsze życie. On  w wieku 18 lat zawalczył o prawa do opieki nade mna i wychował mnie był dla mnie jak ojciec i matka a tak naprawdę jest moim bratem . Ale stwierdziłam, że nie będę mu zawracać głowy moimi problemami on i tak ma dużo swoich problemów. Po pewnym czasie wstałam i zaczęłam się rozpakowywać bo stwierdzałam, że nigdzie nie jadę za dużo kłopotów jest prze zemnie.Gdy niosłam rzeczy do szafki usłyszałam ciche pukanie do drzwi mojego pokoju i głos Mateusza:







-Melka otwórz drzwi proszę cie wiem, że tam jesteś chce z Tobą pogadać może Ci jakoś pomogę.-powiedział stanowczym głosem Mateusz rzuciłam ubrania na podłogę i poszłam otworzyć ramie pulsowało mi od bólu i piekło jak jasna cholera ale obwarzyłam drzwi z hukiem i mowie do niego:

-czego chcesz.!-wrzasnęłam
-pogadać i nie drzyj się .
-dobra tylko szybko bo nie mam czasu i jestem zajęta jak widać .-Mateusz wbił do pokoju i dostał szoku bo jak tu był wcześniej to był porządek a teraz Pokój był cały zdemolowany.Matli złapał się za głowe i powiedział:
- Ooo.. ku*wa co tu się stało .?A i słuch....
-nic mów co chcesz i spadaj i koncze co zaczełeś mówić bo Ci przerwałam.
-no chciałem się spytać czy już się spakowałaś bo Fabian chce zanieść wasze rzeczy do samochodu a tak w ogóle co ty do cholery robisz z tymi ciuchami.-pyta zdziwiony Matli 
-Jak widać na załączonym obrazku rozpakowuje się bo ku*wa nigdzie nie jadę.
-Nie no ku*wa stop jak to nigdzie nie jedziesz.? Jedziesz i ja nie biorę tych Twoich dennych argumentów pod uwagę.Kurde skarbie miałaś jechać miałaś od tego wszystkiego odpocząć miałaś to zrobić dla mnie 
-Skarbie.??-zapytałam zdziwiona.
-Oj jakos mi się tak powiedziało proszę Cie jedź z nami.
Mateusz podszedł do mnie i przyciągną mnie do siebie i ......

poniedziałek, 16 listopada 2015

Ciąg dalszy opowiadania . Przepraszam za tak długą przerwe.:*

-Słucham kto mówi ..
-Siema to ja Marcin chce Ci jeszcze raz powiedzieć..-przerwałam mu i mówię.
-Nie chce Cie znać zrozum mam na Ciebie wyje*ane a tak w ogóle  nie mam ochoty z Tobą rozmawiać nie dzwoń do mnie już nigdy nie chce mieć z Tobą nić wspólnego . To koniec Frajerze. Nara.-rozłączyłam się i rzuciłam telefonem o ścianę ze łzami w oczach podeszłam do drzwi zamknęłam je i podeszłam do mojej pięknej komody wysunełam jedna szufladę  i wyciągnęłam z niej żyletke obróciłam ją w palcach i myślałam... pociągnęłam sobie po ręku jeden raz drugi raz i tak z dziesięć razy poczekałam aż trochę krwi mi upłynie i podeszłam do biurka wyjęłam z apteczki bandaż i wode utlenioną. Cały czas płakałam ręce mi się trzensły nie wiedziałam co robić usłyszałam jak ktoś puka do drzwi . Usłyszałam głosy Mateusza, Fabiana,Michała i Olka.Oczywiście pierwsze pytanie Mateusza było 
-gdzie jest Melka-
Aśka powiedziała- chyba siedzi u siebie w pokoju
- dobra to ja idę do niej.- Spanikowana podbiegłam do tej plamy krwi co była koło łóżka wzięłam jakąś starą brudną bluzke i  szybko wytarłam tą krew co tam była w biegu złapałam żyletkę co leżała na stoliku  i wrzuciłam razem z bluzka pod łóżko i akurat w tym Momocie Mateusz zapukał do drzwi podeszłam otworzyłam. Mateusz spojrzał mi w oczy i  już wiedział, że coś jest nie tak i pyta:
-hej co się stało.?
-Hej nic się nie stało po prostu mam zły humor tak w ogóle to właź  a nie stoisz w progu tak jak być na wesele prosiła- uśmiechnęłam się i Mateusz też się uśmiechną i wszedł do pokoju rozłożył się na łóżku i mówi:




-Melka mnie nie oszukasz ja czuje i widzę, że coś się stało powiedz mi o co chodzi a w rękę co ci się stało tylko mów prawdę pamiętaj, że wiem kiedy kłamiesz.
- no naprawdę nic się nie stało poparzyłam się żeleaskiem jak prasowałam-powiedziałam z nadzieją, że on w to uwierzy.
-jakoś nie chce mi się w to wierzyć ale dobra jak chcesz nie będe naciskał jak będziesz chciała to sama mi powiesz. A spakowałaś się już.?
- na jeszcze parę, rzeczy muszę spakować  -I własnie w tym momęcie usłyszeliśmy dzwonek do drzwi ale nie chciało nam się iśc i otworzyć i usłyszeliśmy jak Aśka krzyczy że otworzy.Mateusz leżał na moim łóżka i słuchał muzyki.Aśka otworzyła drzwi i krzyknęła.Zerwaliśmy się i pobiegliśmy do drzwi zobaczyć co się stało. Aśka leżała na podłodze i nie mogła się ruszyć bo miała rozciętą noge . Wzrok z Aśki przeniosłam na drzwi i w drzwiach zobaczyłam tego śmiecia Marcina. Po prostu wpadłam w furie zaczęłam krzyczeć żeby wypier**lał z mojego mieszkania, że nie chce go znać.Rzuciłam się na niego ale nie zauważyłam, że on .....

Zycie...To jest to co mamy i powinniśmy cennić.:)






wtorek, 10 listopada 2015

Witam po krótkiej przerwie.;*

I powiedziałam do niego :
-Zamknij się i nie drzyj się na niego on kurwa niczemu nie jest winny to twój ojczym go tak załatwił i przyszedł do mnie bo bał się właśnie takiej twojej reakcji.-wykrzyczałam mu to prosto w twarz aż go wmurowała nie wiedział co powiedzieć powiedział tylko tyle;
-co to ten skur**el go tak urządził .?- zapytał się nas Fabian.ja tylko przytaknęłam i dodałam :
- tylko kurwa nie rób nic głupiego bo będzie jeszcze gorzej ja już mam rozwiązanie.
-kurwa zabije go.!-krzykną Fabii
-uspokój się i posłuchaj co mamy Ci do powiedzenia. Zabierzesz Michał do siebie tylko po jego rzeczy pojedziemy i on będzie mieszkał u Ciebie jak narazie skończy szkołe i jakoś to będzie.
-to dobry pomysł .-odezwał się Michał.
-A co będzie jak oni zgłoszą to na policje i co ja wtedy zrobię Bedze musiał mu kazać wrócić do domu a tego chyba nie chcemy.
- No tak nie chcemy tego. Ale przecież Michał za miesiąc ma 18-nastke więc oby przetrwać ten miesiąc i jakoś to zleci damy rade. będzie dobrze.
-no w sumie masz racje .
-ja też jestem za- powiedział Michał.
-przepraszam młody że nie było mnie przy tobie w tych trudnych chwilach ale teraz juz będę i nie pozwolę żeby ktoś Cie skrzywdził.


-spoko Fabian nie ma sprawy Melka przy mnie była i mi pomogła- uśmiechną się i przytulił mnie i Fabiego.Resztę dnia spędziliśmy w siedmioro gadaliśmy o wyjeżdźie i udał im się nawet mnie przekonać żebym z nimi pojechała. Mieliśmy wyjechać nastepnego dnia wieczorem żebyśmy mieli czas na spakowanie się i pozałatwianie swoich spraw.Poszłam do kuchni żeby wstawić wode na coś do picia i zrobić coś do jedzenia. Jak wstawiałam wode to do kuchni przyszła Aśka i przyniosła mi telefon bo ktoś się do mnie dobija z nieznanego numeru . Odebrałam i po drugiej stronie odezwała się zapłakana Julka i poprosiła, żebym do niej przyszła rzuciłam wszystko i wybiegłam z mieszkania i pobiegłam na góre po  wpadłam do mieszkania Julki i zobaczyłam ją całą zapłakaną  podeszłam do niej i pytam się:
-co się stało.? dlaczego płaczesz.? odezwij się Julia proszę cie.
Po 10 minutach Julia ogarnęła się trochę i odpowiedział mi co się stał/
-Dzwoniła do mnie siostra Piotrka i powiedziała,że on odszedł z tego świata, że zostawił tylko karteczkę na której było napisane"Wybacz mi kochanie ale już dłużej nie  dałem rady tego ciągnąć i tak przedzej czy później byś cierpiała bo moja choroba by mnie od Ciebie zabrała. Przepraszam skarbie kocham  Cie.- i Julka znów zaczęła płakać. Zaczęłam ją pocieszać ale jakie słowa mogą pocieszyć osobę co straciła kogoś bardzo ważnego.po 2 godzinach Julka usnęła była wykończona płaczem i cierpieniem.Zadzwoniłam  do jej mamy i opowiedziałam o wszystkim i poprosiłam żeby przyjechała do niej po 20 minutach jej mama był już w mieszkaniu podziękowała mi za to, że nie zostawiłam Julki samej powiedziałam jej ze nie ma za co i poszłam do siebie.Weszłam zamknęłam drzwi odłożyłam klucze oparłam się o drzwi  i osunęła się na podłogę Mateusz usłyszał że przyszłam i przyszedł zobaczyć co się stał, zobaczył jak siedziałam na podłodze i płakałam siadł Koło mnie i mów:
- Ej Melka nie płacz co się stała.?Proszę cie nie płacz bo nie mogę patrzeć jak cierpisz .odezwij się.
po 2 minutach uspokoiłam się i odpowiedziałam mu o wszystkim on powiedział mi:
-proszę cie nie płacz napewno to się jakoś ułoży proszę cie nie bierz całego cierpienia innych na siebie bo to ci się na zdrowiu odbije zobaczysz.
-no ale jak ja mam się tym nie przejmować  nie martwić w końcu to moja przyjaciółka. Mateusz ja już nie mam siły - rozpłakałam się znów i przytuliłam się do niego. On mnie przytulił i powiedział, żebym poszła się położyć i odpocząć przed jutrzejszym wyjazdem.posłuchałam się go i poszła się położyć ale co zamykałam oczy to widziałam Julkę która tak bardzo cierpi.Puściłam sobie Muzykę żeby nie myśleć o tym wszystkim  i po pewnym czasie usnęłam.
Obudziła mnie dopiero następnego dnia Aśka, żebym wstawał się pakować bo się nie wyrobie. Wstałam i zaczęłam się pakować idąc do łazienki po kosmetyki przypomniałam sobie że  miała się Aśki spytać co i jak z tym wyjazdem.
-Ej o której jedziemy.?
- o 23.
-a z kim jadę.?
-jedziesz  z Fabianem, Anką i Mateuszem.-idąc do łazienki pytam się Aśki 
-a Ty cwaniaro z kim jedziesz tylko z Olkiem.?
- ja jadę z Olkiem i z Michałem.
-A Michał też jedzie.?
-no jedzie bo Fabii powiedział, że nie zostawi go samego i powiedział, że młody jedzie z nami bo on boi się zostawić z Matką i ojczymem sama dobrze wiesz dlaczego.
-spoko rozumiem ja na jego miejscu zrobiła bym to sama.- powiedziałam i wróciłam do pokoju żeby dalej się pakować. Weszłam do pokoju i usłyszałam że dzwoni mi telefon wziałam go nie ptrząć nawet kto dzwoni i odebrałam i mówię:
-Słucham kto mówi .....


C.D.N

piątek, 6 listopada 2015

Notka bedzie dopiero w poniedziałek.Przepraszam.:*





                                                              .<3..<3.<3.<3                                                                              .

środa, 4 listopada 2015

Ciąg dalszy opowiadania. . .

Kłóciliśmy się o to, że nie chciała mnie puścić na imprezek do Tomka. I ja coś nie tak powiedziałem to ona do mnie z łapami wyskoczyła , a że ja jestem silniejszy i zaczełem się bronić i niechcący ja uderzyłem w twarz , że jej krew z nosa poszła to ona zamknęła mnie w Pokoju i po ojca zadzwoniła a  wiesz jaki jest ojciec od razu do mnie z łapami wyskoczył, a że był podcięty to w pewnym momencie nie wytrzymałem i go odepchnąłem. Wybiegłem z mieszkania rodziców nie chciałem iśc do Fabiana bo się bałem jego reakcji na to wszystko ...
-Ej Melka żyjesz .?
-Żyje tylko jestem w szok nie potrafię dopuścić do siebie myśli że twój ojciec był zdolny do takiego czegoś, że tak daleko się posuną.
-No ja też nie .. Ej mam jeszcze jedną prośbę mogę u was zostać na noc nie chce po tym wszystkim wracać do domu a jutro z samego rana pójdę do Fabiana i mu o wszystkim powiem.
-Możesz zostać u nas na noc nie ma problemu tylko wiesz, że będę musiała jakoś to Aśce wyjaśnić .
-No okej rozumiem ale czy możesz jej trochę na ściemniać ,że się z kumplem o Pannę pobiłem czy coś w tym stylu.?
-No spoko coś wymyśle i obiecuje,że jutro pójdę z tobą do Fabiana, żebyś nie był z tym wszystkim sam .
-Dziękuje kochana jesteś .

-Nie przesadzaj po prostu ci pomagam bo tak robią przyjaciele.Chodź zaprowadzę cie do mnie do pokoju i przyniosę coś do jedzenia i picia .- uśmiechnęłam się i poczochrałam mu włosy ręką . Wyszliśmy z łazienki i wpadliśmy na Aśkę wiedziałam, ze nie mogę jej okłamywać, że Musze jej wszystko powiedzieć w końcu jest moja przyjaciółką i razem mieszkamy.Aśka zapytała się mnie co się stało ja jej powiedziałam, żeby poszła do kuchni i tam na mnie poczekała to wszystko jej powiem jak tam zaraz przyjdę. Zaprowadziłam Michała do pokoju i  wróciłam do Aśki do kuchni. Aśka siedziała zaniepokojona jak tylko zobaczyła, że weszłam do kuch od razu zalała mnie falą pytań co się stało.? Jak? co? i dlaczego.?
-Skąd Michał się tu wziął.?
-Spokojnie Aśka pobił się z kolegą o dziewczynę i przyszedł do mnie bo bał się reakcji Fabiego a do domu nie chciał wracać w takim stanie.-powiedziałam jej myśląc, że w to uwierzy zaczęłam robić Michałowi kanapki i nalałam do szklanki soku pomarańczowego ustawiłam wszystko na tacy i chciałam wyjść,żeby mu to zanieść ale Aśka mnie zatrzymała i mówi
-Wiesz takie bajki to ja ale mnie mi idz mu zanieś to jedzenie i wracaj i masz mi powiedzieć całą prawdę. - wyszłam z kuchni poszłam do mojego pokoju ale jak weszłam zobaczyłam, że Michał śpi więc postawiłam mu tac na biurku i wróciłam do kuchnie już teraz wiedziałam , że Musze jej powiedzieć prawdę nie wykrece się tak łatwo wiec opowiedziałam jej cała historie tak jak mi opowiedział Michał i czekałam na jej reakcje.Aśka po chwili powiedziała: 
- Jak bym dorwała tego frajera tego zakichanego jego ojca to bym mu nogi z dupy wyrwałam i bóg wie co jeszcze bym mu zrobiłam. 
-Spokojnie jutro wszystko opowiemy Fabianowi i to załatwimy damy rade.
-Dobra miśka lece spać bo rano do roboty lece a później na zakupy dobranoc kolorowych.
-Kolorowych.- odpowiedziałam jej i położyła się w salonie na kanapie długo nie mogłam zasnąć kręciłam się na łóżku, krzątałam po pokoju nie wiedziałam co ze sobą zrobić, aż w końcu wsadzałam słuchawki w uszy i po pewnym czasie udało mi się usnąć. Przespałam cała noc obudziłam się dopiero rano jak usłyszałam czyjeś krzyki w moim pokoju szybko wstałam i poszłam sprawdzić co tam się dziej.weszłam do pokoju i zobaczyłam jak Fabian krzyczy na Michała i powiedziałam do niego....


C.D.N


Mam nadzieje że podoba wam sie opowiadanie. ;) zostawiajcie komętarze i opinnie . ;) 

Dziś tylko zdjęcia ze zlotu . .;*

Zlocik w Warszawie.  . <3.

poniedziałek, 2 listopada 2015

.<3.

                         Takie śniadanie to ja mogę mieć codziennie.<3..<3.


Opis Bohaterów i pierwsza część opowiadania.;)

                      BOHATEROWIE                       
Melka-17-letnia dziewczyna której całe życie nic nie wychodzi rodzice zostawili ja w domu dziecka jej brat ja z stamtąd zabrał i opiekował sie nią wszystko było okej dopóki nie zerwała z Marcinem wtedy wszystko zaczęło się sypać..
Fabian-26 lat brat Melki a jednocześnie jej przyjaciel.
Aśka-18 lat przyjaciółka Melki.
Anka-19 lat dziewczyna Fabiana,Melkę uważa za wroga.
Marcin-21 lat były chłopak Melki.
Michał-17 lat przyrodni brat Fabiana przyjaciel Melki.
Mateusz- 20 lat przyjaciel całej paczki chłopak który podoba sie Melce.
Julka-17 lat przyjaciółka Melki.
Olek-20 lat chłopak Aśki.


                       OPOWIADANIE                            


Pewnego dnia wstałam późnym popołudniem bo dzień wcześniej byłam ze znajomymi na imprezie. W mieszkaniu cicho jakby nikogo nie było po chwili usłyszałam ostre walenie do drzwi mieszkania. Troche się przestraszyłam ale zaraz pomyślałam ze to Aśka moje współlokatorka zapomniała kluczy i teraz sie dobija żebym jej otworzyła,wstałam żeby otworzyć i zobaczyć co sie dzieje ale przechodząc koło pokoju Aśki zobaczyłam ze ona śpi u siebie.Walenie do drzwi nie ustawało wiec przerażona obudziłam Aśke. Aśka też sie przestraszyła i po chwili zadzwoniłyśmy do Fabiana mojego brat i przerażone opowiedziałyśmy mu wszystko co i jak, on kazał nam nie otwierać i siedzieć cicho powiedział że zaraz przyjedzie i zobaczy co sie dzieje.




Nie minęło 10 minut a Fabian był już pod drzwiami naszego mieszkania.Usłyszałam jak Fabian mówi do kogoś podniesionym głosem a po chwili ściszył głoś i mówi" Marcin wypier**laj stąd i daj spokój Melce.Wszystko co było miedzy wami jest już skończone zrozum chłopie że ona już za dużo przez Ciebie wycierpiała.Jak usłyszałam że to Marcin mój były to od razu otworzyłam drzwi i kazałam mu sie wynosić stąd, ze nie chce go znać, że chce o nim zapomnieć.On zaczął mi mówić że mnie kocha że  jak on nie może mnie mieć to nie będzie mnie miał nikt inny że dużo dla niego znaczę i w tym momencie przyszła do nas na klatkę policja wezwana przez sąsiadów. zaczęli coś nam mówić o tym że dostaniemy mandat za zakłócanie porządku i ze w tym momencie mamy sie rozejść. Marcin był trochę wstawiony zaczął sie z nimi awanturować i zabrali go na  izbę wytrzeźwień ...  

C.D.N


Mam nadziej że spodoba wam sie ten fragment i będziecie chcieli dalszą część proszę swoje opinie i wrażenia zostawcie w komentarzach .;)

Pierwszy Post.


Hej to mój pierwszy blog wiec chciałabym wam powiedzieć co na nim będzie. Wiec będę na niego wstawiać opowiadania które sama pisze.;) Trochę zdjęć bo interesuje sie fotografią  no i trochę taki notek z życia wziętych.;) A tak ogólnie to tak krótko o mnie nazywam sie Patrycja rocznik 96. :) pochodzę z mazowieckiego interesuje sie fotografią ,modą, urodą ,kocham czytać książki no i uwielbiam podróże ze znajomymi. Mam nadzieje że mój blog przypadnie wam do gustu i będziecie tu zaglądać.;)

Zakazany Układ 25/04/18

Hej.! Dziś opowiem wam o książce "Zakazany Układ"  K.N. Haner.   Młoda pisarka ukrywająca się pod pseudonimem K.N. Haner urodz...