Witam po świętach .:)

Zauważył to Matti przytulił mnie i powiedział na uch," nie przejmuj się tą zołzą.". Oboje wybuchnęliśmy śmiechem reszta podróży minęła nam w miarę miłej atmosferze, którą Anka próbowała popsuć sowimi humorkami ale jej się to nie udało. Na miejscu byliśmy o 7 rano  a domek mieliśmy dopiero o 10 więc postanowiłam z Mateuszem, że my pójdziemy na plaże sobie pochodzić był taki piękny słoneczny poranek, że aż chciało się krzyczeć z radości.Aśka z Olkiem poszli poszukać jakiegoś otwartego sklepu a reszta została w aucie i poszli spać. Jak szliśmy z Mateuszem po plaży  to zaczęliśmy rozmawiać.:
-Kochanie ja wiem dlaczego Ty i Fabii tak szybko chcieliście stamtąd jechać .
- Tak skąd wiesz.?
- Mam swojego informatora wiem,że sie przestraszyliście, że będe chciała jechać z nimi a nie z wami ale musicie w końcu to zrozumieć, że to wy jesteście moją rodziną i innej nie chce. Za bardzo mi na was wszystkich zależy, żeby was stracić.
- Dobrze, że tak jest bo my też Cie kochamy i nie widzimy życia bez Ciebie.-powiedział Mati i pocałował mnie w czubek głowy.Spojrzałam na zegarek i okazało sie,że jest już dziesiąta. Więc postanowiliśmy wrócić do reszty ekipy. Jak wróciliśmy zobaczyliśmy,że Aska z Olkiem też juz są obudziliśmy resztę i poszliśmy zapytać sie czy możemy już wchodzić do domku, żeby sie rozpakować i odświeżyć. Poszliśmy do domku i ja tylko krzyknęłam że biore z Mateuszem pokój z balkonem na górze.Jednak Anka zaczęła sie drzeć, że ona z Fabi go biorą to ja złapała swoje rzeczy Mateusza za ręke i wbiegliśmy na góre do pokoju i  tylko krzyknęłam do Anki "hahaha za późno lalka "
Pokój był śliczny miał ściany w kolorze lekkiego beżu jedno duże ogromne łózko z biała pościelą, przepiękne obrazy na ścianach, duże przestronne okno z którego było wyście na balkon i widać było piękny krajobraz morza balkon też był ogromny i piękny wszędzie wisiały kwiaty. Byłam oczarowana wystrojem pokoju i krajobrazem za oknem nie spodziewałam sie tego. 






-cudownie tu jest -wyszeptałam
-Wiedziałem, że Ci sie spodoba-Mateusz podszedł do mnie przytulił mnie i pocałował. jego pocałunki są cudowne takie miękkie i słodkie jak nikogo innego.
-To jak rozpakowujemy sie i lecimy na plaże.
-No jasne, że tak ja nie po to tu przyjechałam żeby siedzieć w domku.-powiedziałam uśmiechnęłam sie i poszłam zanieść rzeczy do łazienki i jak wróciłam to Mateusza już nie było tylko na mojej poduszce leżało małe pudełeczko  podeszłą otworzyłam je a tam w środku był śliczny pierścionek z kryształkiem. Założyłam go na palec i zbiegłam na dół a na dole wszyscy stali z tortem i śpiewali mi sto lat. Fabi odezwał sie jako pierwszy :
-Wszystkiego najlepszego ty mój robaczku -powiedział to i przytulił mnie  
-Myślałam, że zapomnieliście .Jesteście najlepsi kocham was.-powiedziałam.
-My zawsze o Tobie pamiętamy -Powiedziała Aśka 
-Dziękuję jesteście cudowni . To co lecimy na plaże.?
-No pewnie.-powiedział Fabi zebraliśmy rzeczy i poszliśmy na plaże do plaży mieliśmy 100m. Poszliśmy rozłożyliśmy parawan i koce i leżeliśmy opalaliśmy sie spacerowaliśmy po brzegu morza Wygłupialiśmy sie robiliśmy sobie zdjęcia 

-Dziękuje Ci za dziś rybko Ty moja.-powiedziała do Mateusza 
-Nie ma za co ja zawsze pamięta i na mnie zawsze możesz liczyć i polegać a tak poza tym to ja sie czujesz.?
-Jest lepiej ale cały czas myśle o Aśce i o jej nodze o Marcinie nie potrafię zrozumieć jak taki dupek jak on może zatruwać nam wszystkim życie. Po prostu tego nie rozumiem jak można być takim ch*jem.
-Wiesz są ludzie, których nikt nie zastąpi a są też takie d*pki które myślą, że wszystko mi wolno, że świat należy do nich ale obiecuje Ci to, że on za to wszystko zapłaci nie ujdzie mu to na sucho uwierz już taki plan z Fabianem i Olkiem ułożyłem że ten dupek nas popamięta.
-Mateusz proszę Cie daj spokój .Boli mnie to co ten cham zrobił ale nie chce, żebyście zachowywali śie tak jak on.
-My nie jesteśmy tacy jak on my jesteśmy milion razy lepsi -uśmiechną sie i pocałował mnie w czubek głowy Cały dzień zleciał nam na leżeniu na plaży wróciliśmy do domu wieczorem każdy poszedł sie odświeżyć i pózniej spotkaliśmy sie przed domem na grilla siedzieliśmy, piliśmy gadaliśmy i czas na upłyną. Następnego dnia wszyscy wstali około 12 na kacu po wczorajszej imprezie.Wstałam i poszłam zapalić na balkon wiedziałam, że ból głowy nie da mi dziś żyć i że to nie od kaca mnie tak głowa boli.Wykąpałam sie  i jak robiłam makijaż to słyszałam jak Anka znów ma swoje humorki i usłyszałam jak Mati woła mnie na śniadanie .odkrzyknęłam, że już ide i zeszłam na dół .
-No hejka robaczki jak tam wyspaliście sie 
-No oczywiście, że nie -odpowiedziała Anka.
-No  Aśka z Olkiem jeszcze chrapią a Miki poszedł już na basen.
- A no okej a co na śniadanie.
-Jak to co to co moje słoneczko lubi najbardziej naleśniki z czekoladą bitą śmietaną i bannanami.
-Jesteś cudowny kocham Cie.
-Ooo a mi też zrobiłeś.-pyta Fabie 
- No oczywiście, że nie sam sobie zrób.
- Po dziele śie z tobą powiedziałam do Fabiego.



Popularne posty