Witam po krótkiej przerwie.;*

I powiedziałam do niego :
-Zamknij się i nie drzyj się na niego on kurwa niczemu nie jest winny to twój ojczym go tak załatwił i przyszedł do mnie bo bał się właśnie takiej twojej reakcji.-wykrzyczałam mu to prosto w twarz aż go wmurowała nie wiedział co powiedzieć powiedział tylko tyle;
-co to ten skur**el go tak urządził .?- zapytał się nas Fabian.ja tylko przytaknęłam i dodałam :
- tylko kurwa nie rób nic głupiego bo będzie jeszcze gorzej ja już mam rozwiązanie.
-kurwa zabije go.!-krzykną Fabii
-uspokój się i posłuchaj co mamy Ci do powiedzenia. Zabierzesz Michał do siebie tylko po jego rzeczy pojedziemy i on będzie mieszkał u Ciebie jak narazie skończy szkołe i jakoś to będzie.
-to dobry pomysł .-odezwał się Michał.
-A co będzie jak oni zgłoszą to na policje i co ja wtedy zrobię Bedze musiał mu kazać wrócić do domu a tego chyba nie chcemy.
- No tak nie chcemy tego. Ale przecież Michał za miesiąc ma 18-nastke więc oby przetrwać ten miesiąc i jakoś to zleci damy rade. będzie dobrze.
-no w sumie masz racje .
-ja też jestem za- powiedział Michał.
-przepraszam młody że nie było mnie przy tobie w tych trudnych chwilach ale teraz juz będę i nie pozwolę żeby ktoś Cie skrzywdził.


-spoko Fabian nie ma sprawy Melka przy mnie była i mi pomogła- uśmiechną się i przytulił mnie i Fabiego.Resztę dnia spędziliśmy w siedmioro gadaliśmy o wyjeżdźie i udał im się nawet mnie przekonać żebym z nimi pojechała. Mieliśmy wyjechać nastepnego dnia wieczorem żebyśmy mieli czas na spakowanie się i pozałatwianie swoich spraw.Poszłam do kuchni żeby wstawić wode na coś do picia i zrobić coś do jedzenia. Jak wstawiałam wode to do kuchni przyszła Aśka i przyniosła mi telefon bo ktoś się do mnie dobija z nieznanego numeru . Odebrałam i po drugiej stronie odezwała się zapłakana Julka i poprosiła, żebym do niej przyszła rzuciłam wszystko i wybiegłam z mieszkania i pobiegłam na góre po  wpadłam do mieszkania Julki i zobaczyłam ją całą zapłakaną  podeszłam do niej i pytam się:
-co się stało.? dlaczego płaczesz.? odezwij się Julia proszę cie.
Po 10 minutach Julia ogarnęła się trochę i odpowiedział mi co się stał/
-Dzwoniła do mnie siostra Piotrka i powiedziała,że on odszedł z tego świata, że zostawił tylko karteczkę na której było napisane"Wybacz mi kochanie ale już dłużej nie  dałem rady tego ciągnąć i tak przedzej czy później byś cierpiała bo moja choroba by mnie od Ciebie zabrała. Przepraszam skarbie kocham  Cie.- i Julka znów zaczęła płakać. Zaczęłam ją pocieszać ale jakie słowa mogą pocieszyć osobę co straciła kogoś bardzo ważnego.po 2 godzinach Julka usnęła była wykończona płaczem i cierpieniem.Zadzwoniłam  do jej mamy i opowiedziałam o wszystkim i poprosiłam żeby przyjechała do niej po 20 minutach jej mama był już w mieszkaniu podziękowała mi za to, że nie zostawiłam Julki samej powiedziałam jej ze nie ma za co i poszłam do siebie.Weszłam zamknęłam drzwi odłożyłam klucze oparłam się o drzwi  i osunęła się na podłogę Mateusz usłyszał że przyszłam i przyszedł zobaczyć co się stał, zobaczył jak siedziałam na podłodze i płakałam siadł Koło mnie i mów:
- Ej Melka nie płacz co się stała.?Proszę cie nie płacz bo nie mogę patrzeć jak cierpisz .odezwij się.
po 2 minutach uspokoiłam się i odpowiedziałam mu o wszystkim on powiedział mi:
-proszę cie nie płacz napewno to się jakoś ułoży proszę cie nie bierz całego cierpienia innych na siebie bo to ci się na zdrowiu odbije zobaczysz.
-no ale jak ja mam się tym nie przejmować  nie martwić w końcu to moja przyjaciółka. Mateusz ja już nie mam siły - rozpłakałam się znów i przytuliłam się do niego. On mnie przytulił i powiedział, żebym poszła się położyć i odpocząć przed jutrzejszym wyjazdem.posłuchałam się go i poszła się położyć ale co zamykałam oczy to widziałam Julkę która tak bardzo cierpi.Puściłam sobie Muzykę żeby nie myśleć o tym wszystkim  i po pewnym czasie usnęłam.
Obudziła mnie dopiero następnego dnia Aśka, żebym wstawał się pakować bo się nie wyrobie. Wstałam i zaczęłam się pakować idąc do łazienki po kosmetyki przypomniałam sobie że  miała się Aśki spytać co i jak z tym wyjazdem.
-Ej o której jedziemy.?
- o 23.
-a z kim jadę.?
-jedziesz  z Fabianem, Anką i Mateuszem.-idąc do łazienki pytam się Aśki 
-a Ty cwaniaro z kim jedziesz tylko z Olkiem.?
- ja jadę z Olkiem i z Michałem.
-A Michał też jedzie.?
-no jedzie bo Fabii powiedział, że nie zostawi go samego i powiedział, że młody jedzie z nami bo on boi się zostawić z Matką i ojczymem sama dobrze wiesz dlaczego.
-spoko rozumiem ja na jego miejscu zrobiła bym to sama.- powiedziałam i wróciłam do pokoju żeby dalej się pakować. Weszłam do pokoju i usłyszałam że dzwoni mi telefon wziałam go nie ptrząć nawet kto dzwoni i odebrałam i mówię:
-Słucham kto mówi .....


C.D.N

Popularne posty